Najlepsza na świecie metoda nauki języka angielskiego

Mówiąc generalnie i odnosząc to stwierdzenie do wszystkich uczących się angielskiego – taka metoda NIE ISTNIEJE! To tak w błyskawicznym skrócie dla tych, którzy nie mają czasu czytać dalej :)

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie artykuł na blogu Aarona The World’s Best Language Learning Method. Początkowo, chciałem go zwyczajnie przetłumaczyć na polski i opublikować tutaj, oczywiście wcześniej pytając autora o zgodę :), ale pomyślałem, że fajniej będzie napisać coś od siebie.

Tysiąc (różnych) metod

Jeśli zaczniesz przeglądać Internet w poszukiwaniu najlepszej metody na naukę języka, natrafisz na dziesiątki witryn szkół językowych, strony i blogi poliglotów, czy osób po prostu uczących się języka, takich jak blog, który właśnie czytasz. Na ogromnej większości z nich, a w szczególności na tych komercyjnych, przeczytasz, że istnieje cudowna metoda, lepsza od wszystkich innych i tylko zastosowanie tej metody gwarantuje Ci sukces. Czasami cała metoda sprowadza się do wymogu użycia programu danej firmy. W innym miejscu, znajdziesz szczegółowy opis tego, co i jak masz robić każdego dnia, żeby osiągnąć zamierzone rezultaty. Ktoś radzi, żebyś próbowała mówić, kontaktować się z native speakerami, w nowym języku już od pierwszego dnia nauki. Ktoś inny z kolei doradza dwunasto miesięczny tzw. „silent period”, podczas, którego tylko słuchasz i czytasz i nie próbujesz sprawdzać nowo nabytych umiejętności językowych w aktywnej komunikacji, tzn. w rozmowie z native speakerem. Jeden radzi, używaj tylko jednojęzycznych słowników, English-English. Drugi twierdzi coś wręcz przeciwnego, nie warto męczyć się z jednojęzycznym słownikiem, znajdź dobry słownik dwujęzyczny, English-Polish. I tak dalej i tak dalej, mógłbym tak jeszcze długo, ale nie będę :). Poza tym bardzo często przeczytasz, że proponowana metoda, to metoda sprawdzona, że są naukowe i niebudzące wątpliwości badania, które potwierdzają jej skuteczność, albo, że jest 193% skuteczniejsza od innej metody, że z nią, nauczysz się języka 3 razy szybciej i 4 razy łatwiej.

Wybierz coś dla siebie

Mam nadzieję, że nie muszę Cię przekonywać, że cały ten marketingowy żargon, przedstawiony w ostatnim zdaniu poprzedniego akapitu to zwykły bullshit. Reszta natomiast, cała ta różnorodność, bogactwo wręcz, podejść do nauki języków obcych jest najzwyczajniej piękne. Kocham to. :) W tej sytuacji, wszystko co musisz zrobić, żeby znaleźć w tym bogactwie, najlepszą metodę, to spróbować takiego, czy innego podejścia. Bo nie szukasz, „najlepszej na świecie metody”, szukasz najlepszej metody dla siebie. Nie czekaj więc, aż przyjdzie ktoś ‘mądry’, popatrzy Ci głęboko w oczy, albo poprosi, żebyś wypełniła formularz zadający kilka nieistotnych pytań i powie: „Hmmm, dla Ciebie najlepsza będzie metoda A!”. Nie, to się nie sprawdzi. Żeby dowiedzieć się, jaka metoda będzie dla Ciebie najlepsza musisz sprawdzić to na sobie, bezpośrednio. Ja bardzo długo szukałem metody dla siebie. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie miałem szczęścia. Jednak, na fakt, że tak długo to trwało, większy wpływ miały moje własne wybory, niż tak zwane szczęście. Za każdym razem, kiedy zawiodłem się na kolejnej metodzie, utwierdzało mnie to w przekonaniu, że nie mam zdolności i rozstawałam się z nauką języka na kilkanaście miesięcy albo nawet kilka lat. Wyglądało to tak, że okresy, w których podejmowałem na nowo próby nauczenia się języka obcego, były dużo krótsze niż spowodowane zwątpieniem we własne siły przerwy. Stąd moja rada dla Ciebie. Jeśli czujesz, że coś nie działa, że nie robisz postępów, nie zwalaj winy na domniemany brak zdolności językowych, zwal winę na metodę, której używasz i spróbuj innej. Zmień metodę. :)

Eksperymentuj i baw się zamiast wykonywać instrukcje

Nie trzymaj się sztywno tego, co ktoś Ci radzi. Jeśli jakaś część ze strategii, którą chciałbyś wypróbować niespecjalnie Ci odpowiada, zapomnij o niej. Nie odrzucaj metody całkowicie, bo jej jedna lub dwie części nie przypadły Ci do gustu. A z drugiej strony nie bój się, że skoro nie będziesz wykonywała instrukcji dokładnie tak jak została podana przez jej propagatora, to stanie się ona całkowicie bezwartościowa. To bzdura! Podobają Ci się różne fragmenty różnych metod? Świetnie, wybierz to, co Ci się podoba i stwórz swoją własną strategię nauki języka. Im bardziej, twój sposób nauki, będzie twój, to znaczy, im więcej zaangażowania włożysz w jego ‚stworzenie’, tym lepsze efekty on przyniesie. Im bardziej będziesz polegać na innych, w decyzjach jak ma wyglądać twoja nauka języka, tym mniej owocne będą rezultaty takiego działania. Każda z osób, które skutecznie uczą się języków obcych, z jaką rozmawiałem, wypracowała w toku swojej przygody z językami, swoją własną, do pewnego stopnia oryginalną strategię postępowania. Więcej, prawie zawsze strategie te powstawały, w tak zwanych bólach, to znaczy są efektem, wielu prób i błędów. Jednocześnie, bardzo rzadko są to strategie zamknięte. Ciągle poszukujemy nowych rozwiązań, podpatrujemy innych, pożyczamy sobie to, co się nam podoba, bez żalu porzucając rozwiązania, które nam nie służą. :)

Pamiętaj

Na koniec, powtórzę raz jeszcze to, co napisałem na tym blogu już nie raz. Do skutecznej nauki języka obcego niezbędne są tylko trzy elementy: odpowiednie nastawienie/postawa, wystarczająca ilość czasu i choćby minimalna ciekawość/zaangażowanie. Naprawdę, metoda jakiej użyjesz jest sprawą absolutnie drugorzędną. Co oczywiście nie znaczy, że całkowicie nieważną :). Właściwie opracowana strategia nie będzie niszczyć twojej motywacji do nauki i wskaże sposoby na znalezienie odpowiedniej ilości czasu na bezstresowy, codzienny kontakt z językiem.

2 Comments

  1. dlatego, jeśli ktoś planuje iść na kurs, polecam takie szkoły czy ośrodki, które nie są oparte na jednej cudownej metodzie a różnorodności i aktywizacji ucznia, tzn. tak mi się wydaje, chociaż może masz rację, że brak nudy i kilka „metod” na raz, czyli raz książka, raz multimedia, raz konwersacje z nativem itp to tak naprawdę jedna metoda dla mnie. w każdym razie tak właśnie wygląda nauka w speakupie gdzie chodziłam i bardzo mi się to podobało :)

    Reply
  2. @Róża, tak tylko dla jasnosci, ja NIE polecam, żadnej szkoły, ani żadnych kursów językowych, tzn. takich których celem jest ogólne stwierdzenie „nauczymy cię języka obcego”. Nie dlatego, żebym uważał, że są kompletnie nieskuteczne w wypełnianiu wyżej wspomnianego celu, ale raczej dlatego, że w moim przekonaniu, zwrot z ‚inwestycj’ jest niesatysfakcjonujący ;). Jak wskazuje nazwa tego bloga, jestem zażartym zwolennikiem metody „Uczy się SAM”!

    Reply

Leave a Comment.


4 × jeden =